

Charakterystyka:
- Konstrukcja: Bolt-On
- Skala: 25.5”
- Korpus: Lipa
- Gryf/Podstrunnica: Klon/Palisander
- Kształt gryfu: Extra Thin U
- Progi: 24 XJ
- Binding: Biały
- Hardware: Black Nickiel
- Mostek: Kahler X-trem (a nie tak jak podaje większość sklepów, że to "Hybrid")
- Przetworniki: EMG-ESP LH-300
- Potencjometr: 1x Volume, 1x Tone
- Kolory: BLK / Digital Camo (moja)
OK - więc co my tu mamy? LTD sygnowane nazwiskiem Hannemana, całą charakterystykę już wypisałem wiec przejdę do rzeczy. Model wiosła, który posiadam jest nowszą produkcją od LTD, czyli ma Kahlera zamiast FR i nowy wzór markerów (sztylet przebity przez H do 9 progu, a później już sam sztylet). Gitarę mam ok. 1,5 roku i sprawuje się naprawdę dobrze, jedyne co w niej zmieniłem to przystawki z firmowych na 81/85 z czego 85 mam przy mostku. Brzmienie zdecydowanie ciepłe z dużą ilością dołu. Gitara jest bardzo wygodna, dobrze wyprofilowana na gryfie szczególnie przy łączeniu z korpusem, bez problemu możemy sięgnąć wszystkimi palcami do 24 progu. Jedyne, co może przeszkadzać w grze a do czego idzie się szybko przyzwyczaić to mostek. Ponieważ nie jest to Floyd-Rose ani nic Floydopodobnego to niektórzy mogą narzekać, że przy tłumieniu strun "łożyska" wbijają się trochę w rękę, ale wierzcie mi po tygodniu grania człowiek o tym totalnie zapomina. Kahler ma naprawdę świetną akcję, jeżeli chodzi o ostre "wajchowanie", chodzi bardzo delikatnie i ma o wiele większy zasięg niż FR (wiem, bo również jestem szczęśliwym posiadaczem), w dodatku o wiele lepsze mikro-stroiki. Siodła na mostku można ustawiać w 6 stron, nie, nie ściemniam: góra, dół, lewo, prawo i menzura. Niestety to co może wydawać się zaletą jest też wadą. Ta "mobilność" mostka czyni go trochę "rozklekotanym", co czasem powoduje rozstrojenie albo obluzowanie się któregoś z siodeł, ale da się go tak ukręcić żeby nic w nim nie latało. Przy zmianie strun nie musimy ich ciąć - wygoda? tak i wada zarazem, bo E1 ma tendencje do pękania raz na dwa miesiące, i to w pozycji mostka gdzie blokujemy strunę.
Porównanie z ESP LTD M-400:
Porównując JH-200 z M-400... cóż M-400 jest cięższa o jakieś 1,5 kg w dodatku jest na konstrukcji neck-thru co daje jej dłuższe wybrzmiewanie. FR ma to do siebie, że można go bardziej zajeździć nie tracąc na dźwięku. W Kahler'rze (JH-200) struna ma 2 punkty podparcia, przez co sustain jest krótszy o ile nie przesmarowaliśmy "łożysk" (czerwona plama) i belki podpierającej (biała plama). Co prawda "łożysko" jest obrotowe i ładnie działa ze struną, ale nie oszukujmy się to wpływa na dźwięk.

Jeżeli chodzi o samo drewno to Lipa jest nieco miękka, ponieważ widać na niej każde obicie czy to od klamry paska (tył) czy każde odbicie szyjki od butelki. Ponadto szary matowy lakier nie jest super trwały, mniej więcej na wysokości gniazda pojawiły się jakieś odpryski które nie wiem skąd się wzięły, ale moim zdaniem to nadaje charakteru gitarze.
Ocena ogólna:
No cóż, nie jest to najlepsze na świecie wiosło, ale i tak bardzo przyjemnie się na nim gra, przesterowane przez dobrego Heada poraża ciężkością brzmienia i nie zostawia jeńców. Warto w niej wymienić przystawki na aktywne, ale szczerze mówiąc za tą cenę ESP powinno tam wstawić jakieś aktywne pickup' y. Ja swoją sprowadzałem z Niemiec, kiedy euro było dość tanie i zapłaciłem 2100 PLN z przesyłką. Gitarze mogę wystawić solidne 6/10, czyli całkiem niezłą ocenę.
PLUSY:
+ mostek
+ wyścigowy gryf
+ akcja strun
MINUSY:
- mostek
- drewno/lakier jeżeli chodzi o camo (narażony na uszkodzenia)
- firmowe przystawki (dobrze brzmią, ale za tą cenę powinny być aktywne)
PS.
Gdyby została skradziona, płakałbym jak małe dziecko przez 3 miesiące, ale chyba nie kupiłbym jej jeszcze raz, zainwestowałbym w jakąś inną pewnie również ze stajni ESP LTD

komcie:
viewtopic.php?f=43&t=3572
